27 grudnia 1655 r. – Szwedzi zwijają oblężenie Jasnej Góry.

27 grudnia 1655 r. – Szwedzi zwijają oblężenie Jasnej Góry.

Franciszek Kondratowicz – „Obrona Jasnej Góry”, ok. 1880 r.

Maciej Orzeszko

362 lata temu, 27 grudnia 1655 r., podczas II Wojny Północnej (Potopu Szwedzkiego) zakończyło się oblężenie klasztoru na Jasnej Górze w Częstochowie przez wojska szwedzkie. Trwało 35 dni i zakończyło się odstąpieniem Szwedów. Była to pierwsza poważniejsza porażka wojsk szwedzkich w tej wojnie i – jak twierdzą niektórzy – jej punkt zwrotny.

I. Początek Potopu

Jesień 1655 r. była najbardziej krytycznym momentem państwowości Rzeczypospolitej w całym XVII w. Około 90% terytorium kraju znalazło się pod obcą okupacją – Wielkie Księstwo Litewskie i Ukraina już od początku roku było okupowane przez Rosjan i Kozaków, a Szwecja, która wypowiedziała Rzeczpospolitej wojnę 19 lipca 1655 r., w ciągu czterech miesięcy opanowała Pomorze, Wielkopolskę, Małopolskę i Mazowsze.

Bacciarelli - Jan Kazimierz.jpeg

Jan II Kazimierz Waza, król Rzeczpospolitej w latach 1648-68.

Szwedzi doskonale wybrali moment na rozpoczęcie wojny. Rzeczpospolita, uwikłana w wojnę z Rosją i osłabiona pogłębiającym się konfliktem wewnętrznym pomiędzy królem Janem II Kazimierzem a wielmożami i szlachtą (m.in. dwa nieudane sejmy w 1652 i 1654 r.), nie dysponowała wojskiem do odparcia ataku. Aktywna była opozycja, w tym m.in. Hieronim Radziejowski, który po awanturze z królem został wygnany w 1652 r. i ostatecznie znalazł schronienie na dworze w Sztokholmie. Niezwykle skuteczna okazała się propaganda szwedzka wśród szlachty, w której króla Szwecji Karola X Gustawa przedstawiono jako obrońcę jej praw (Jan Kazimierz, dążący do wzmocnienia władzy królewskiej, był wysoce niepopularny).

Józef Brandt „Pospolite ruszenie u brodu”.

Początek działań wojennych to jedno pasmo sukcesów szwedzkich, co wynikało z jednej strony z potęgi regularnej i zaprawionej w bojach armii Karola Gustawa, z drugiej na słabość strony polskiej i niechęć szlachty do stawiania oporu. Dwie armie szwedzkie, które w lecie 1655 r. wkroczyły w granice Rzeczpospolitej – feldmarszałka Arvida Wittemberga do Wielkopolski i Magnusa de la Gardie na Żmudź i Litwę – nie napotkały poważniejszego oporu. 24 lipca zgromadzone pod Ujściem w Wielkopolsce szlacheckie pospolite ruszenie po krótkiej walce poddało się Szwedom, 18 sierpnia w Kiejdanach hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł wraz z większością litewskich wielmożów i oddziałów wojskowych oddał się pod protekcję szwedzką.

Jan II Kazimierz wraz z nielicznymi oddziałami próbował stawić czoła najeźdźcom, ale jego wojska albo zostały pobite, albo przeszły na stronę Szwedów. 8 września 1655 r. bez walki poddała się Warszawa, Kraków broniony przez Stefana Czarnieckiego i garstkę wojska skapitulował 19 października po 3 tygodniach obrony. Dnia 17 października 1655 r. Jan Kazimierz opuścił kraj udając się na Śląsk, najpierw do Głogówka, później do Opola, co powszechnie uważano za równoznaczne z abdykacją. 21 października 1655 r. władzę Karola X Gustawa jako króla Polski uznali przedstawiciele szlachty z województw: bełskiego, kijowskiego, krakowskiego, lubelskiego, ruskiego, sandomierskiego i wołyńskiego. Kilka dni później poddał się im także hetman wielki koronny Stanisław Rewera Potocki z wojskiem. 2 grudnia skapitulował Toruń i niedługo później Elbląg i inne miasta Prus Królewskich. Bronił się Gdańsk, Puck i Malbork. Jesienią 1655 r. w rękach polskich pozostawały fragmenty Małopolski Wschodniej z Lwowem, Zamościem, Łańcutem, Sanokiem i Haliczem.

Najdalszy zasięg okupacji szwedzkiej i rosyjskiej w latach 1655-56.

Wielmożowie i szlachta sądziła, że zmiana władzy będzie po prostu oznaczała zmianę króla, z zachowaniem ich przywilejów oraz państwowości Rzeczypospolitej, jak to obiecywała propaganda opozycji przed wybuchem wojny. W istocie okupacja szwedzka polegała w znacznej mierze na pozostawieniu lokalnych władz polskich i części wojsk, która przeszła na ich służbę, a garnizony i administracja szwedzka kontrolowała jedynie większe miejscowości i ważniejsze drogi. Jednak Szwedzi na kontrolowanych przez siebie terenach wprowadzili niezwykle brutalny reżim okupacyjny, a wojska szwedzkie (w większości najemne), a także niektóre wierne im oddziały polskie, prowadziły regularne grabieże, morderstwa i gwałty. Szwedzi doszczętnie ograbili m.in. Zamek Królewski w Warszawie, spustoszone i zniszczone zostały m.in. Poznań, Sandomierz i Toruń i wiele innych miast i zamków. W przypadku oporu, oddziały szwedzkie przeprowadzały bezwzględne operacje pacyfikacyjne, paląc całe wsie i miasteczka. Prześladowaniu poddano także Kościół Katolicki, niszcząc i bezczeszcząc kościoły i klasztory. Z drugiej strony faworyzowano innowierców, w szczególności protestantów, którymi obsadzano władze lokalne, oraz Żydów. Spowodowało to znaczne wzmocnienie konfliktów religijnych w Rzeczpospolitej, co zresztą miało być elementem polityki najeźdźców.

Reakcją na działania Szwedów był narastający opór, już w listopadzie 1655 r. uaktywniły się oddziały partyzanckie, szczególnie w Małopolsce, Wielkopolsce i na Litwie, a także na Kurpiach i Podhalu, których działalność dezorganizowała operacje wojsk najeźdźców zwłaszcza, że służbę szwedzką zaczęły opuszczać oddziały polskie.

II. Oblężenie Jasnej Góry

Jednym z kluczowych zagadnień z punktu widzenia króla szwedzkiego było zabezpieczenia pogranicza ze Śląskiem w celu niedopuszczenia do powrotu przebywającego tam Jana II Kazimierza do Polski. Zadanie to Karol X Gustaw przydzielił korpusowi gen. Burcharda Müllera von der Lühnen, niemieckiego najemnika. Zadanie to byłoby trudne do wykonania, bez opanowania klasztoru na Jasnej Górze, który, oprócz sanktuarium, spełniał rolę ważnej twierdzy na pograniczu. Nie bez znaczenia był także aspekt materialny – zarówno gen. Müller, jak i król szwedzki liczyli na „obłowienie” się w skarbcach klasztornych, o których zawartości opowiadano legendy. Istotny był także wątek religijny – Szwedzi mieli poparcie całego ówczesnego świata protestanckiego (w tym polskich protestantów), a działania przeciw religii katolickiej traktowano jako swoistą „krucjatę”.

Paulini z Jasnej Góry już wcześniej spodziewali się, że Szwedzi nie zostawią klasztoru w spokoju. Przeor jasnogórski ks. Augustyn Kordecki, 7 listopada 1655 r., otrzymał od rezydującego w Krakowie marszałka Arvida Wittemberga tzw. „salwagwardię” czyli list żelazny, gwarantujący klasztorowi nietykalność. Prawdopodobnie oficjalnie uznał władzę Karola X Gustawa, jednak w rzeczywistości pozostał w kontakcie z wysłannikami Jana II Kazimierza. Jednocześnie jednak przezorni Paulini ewakuowali na Śląsk (do Lublińca, a potem do klasztoru o. Paulinów w Mochowie koło Głogówka) Cudowny Obraz (w kaplicy pozostała jego kopia) oraz najcenniejsze precjoza. Część skarbów ukryto bądź zatopiono w okolicznych stawach. Zakonnicy, licząc się z możliwością oblężenia zakonnicy zakupili 60 muszkietów i wzmocnili załogę do 160 żołnierzy, na czele których stanął Piotr Czarniecki, brat znanego regimentarza koronnego i późniejszego hetmana Stefana, oraz Stefan Zamoyski, miecznik sieradzki. Załogę uzupełniało dodatkowo 20 przedstawicieli miejscowej szlachty oraz ok. 70 zakonników. Sam klasztor jasnogórski był dość nowoczesną jak na tamte czasy twierdzą, wyposażoną w ok. 30 dział o różnym wagomiarze, obsługiwanych przez 40 puszkarzy.

Oblężenie Jasnej Góry – obraz z XVII w.

Pierwsza próba opanowania klasztoru miała miejsce już 8 listopada, gdy pod mury Jasnej Góry przybył oddział ok. 200 jeźdźców z oddziału hrabiego Jana Wejharta Wrzesowicza. Wrzesowicz, czeski oficer, początkowo w służbie króla polskiego, a od 1655 r. w armii szwedzkiej, prawdopodobnie liczył na polubowne wprowadzenie załogi do twierdzy. Jak twierdzą niektórzy publicyści, jako katolik chciał ustrzec klasztor przed zmierzającym w jego kierunku wojskom protestanckiego gen. Müllera, a być może po prostu chciał zdobyć zasługi w oczach Karola X Gustawa. Należy pamiętać, że zajęcie sanktuarium było dość kłopotliwą politycznie sprawą, gdyż z za jego opiekuna uważał się m.in. cesarz Ferdynand III Habsburg, coraz bardziej zaniepokojony działaniami Szwedów u swoich granic. Próba zakończyła się niepowodzeniem m.in. dlatego, że sam Wrzesowicz nie był obecny pod Jasną Górą, zwalczając w tym czasie partyzantów pod Praszką, ok. 40 km od Częstochowy, a regiment rajtarii (lekkiej jazdy) nie nadawał się do działań oblężniczych.

18 listopada pod murami Jasnej Góry zjawił się korpus gen. Müllera, składający się z ok. 2250 żołnierzy, w tym 800 polskiej jazdy z chorągwi J. Zbrożka, S. Kalińskiego, W. Gołyńskiego i A. Kuklinowskiego, oraz 8 lekkich dział polowych. Nadal były to siły obliczone raczej na przestraszenie Paulinów niż regularne oblężenie. Generał zażądał wpuszczenia załogi do klasztoru. Ksiądz Kordecki musiał podjąć trudną decyzję – armia szwedzka jak dotąd była niepokonana. Z drugiej strony wojska szwedzkie znane były już doskonale z szeregu okrucieństw i łamania postanowień. W tej sytuacji ks. Kordecki zredagował do gen. Müllera uprzejmy list, w którym nie kwestionował przywództwa szwedzkiego króla, ale jednocześnie odmówił otwarcia bram.

Ksiądz Klemens Augustyn Kordecki (1603 – 1673) – prezbiter, Paulin, przeor klasztoru paulinów na Jasnej Górze i dowódca obrony klasztoru podczas jego oblężenia w czasie potopu szwedzkiego. Domena publiczna.

Rozpoczęło się oblężenie Jasnej Góry, które składało się z okresów walk i rokowań. Ogólnie, obraz znany nam z opisów z „Potopu” H. Sienkiewicza nieco rozmija się z prawdą, gdyż nie doszło do prób wdarcia się oblegających do twierdzy – szwedzki generał dysponował zbyt małą ilością ludzi tym bardziej, że towarzyszące mu oddziały polskie odmówiły udziału w oblężeniu, zajmując się jedynie obroną obozu szwedzkiego przed ewentualnym atakiem z zewnątrz. Walki, przynajmniej w pierwszej fazie, ograniczyły się do bitwy artyleryjskiej, jednak niewielkie działa polowe wojsk szwedzkich nie były w stanie wyrządzić poważniejszych szkód murom twierdzy, podczas gdy działa polskie zadały atakującym poważne straty. Gen. Müller, doświadczony i utalentowany oficer, który służył na wojnie już od co najmniej 20 lat, działał b. rozważnie, sprowadzając nowe siły, a także podejmując prace minerskie przy pomocy górników specjalnie sprowadzonych z Olkusza.

Jednocześnie prowadzono rokowania. Wkrótce po rozpoczęciu oblężenia ks. Kordecki wysłał do Warszawy delegację z o. Marcelim Tomickim w celu uzyskania kolejnego listu żelaznego dla klasztoru, tym razem podpisanego przez samego króla Karola X Gustawa. Ta jednak króla w Stolicy nie zastała.

January Suchodolski „Obrona Jasnej Góry”, 1875 r. Na licencji Wikimedia Commons.

Obrońcy podejmowali aktywne działania, m.in. w nocy 24/25 listopada grupa żołnierzy z klasztoru przeprowadziła „wycieczkę” z twierdzy, zaskakując oblegających – zagwożdżono kilka dział i wybito ich obsługę. Jednocześnie jednak w przerwach w walkach do klasztoru wpuszczano służących Szwedom Polaków, którzy np. uczestniczyli w uroczystościach religijnych. Ci ostatni niejednokrotnie dostarczali obrońcom informacje o działaniach i zamierzeniach oblegających.

Siły gen. Müllera uległy znaczącemu wzmocnieniu pod koniec listopada, gdy dołączyło do nich 300 ludzi z 3 działami, i 11 grudnia, gdy na miejsce dotarła artyleria oblężnicza. Składały się na nią dwie wielkie półkartauny 24-funtowe i cztery ćwierćkartauny 12-funtowe wraz z którymi przybyły 2 kompanie (200 zaciężnej piechoty niemieckiej) z polskiego regimentu pułkownika Fromholda Wolffa, które przeszły na służbę szwedzką. Po przybyciu ciężkich dział wzrosła intensywność bombardowania twierdzy, jednak z powodu braku amunicji Szwedzi musieli przerwać ostrzał. Podczas ostrzału zniszczono częściowo mury od strony północnej i w rejonie bastionu św. Trójcy. Mimo tego okres wymiany ogniowej nie był dla Szwedów zbyt korzystny, gdyż artyleria klasztorna zadała oblegającym duże straty. Twardy i skuteczny opór twierdzy zdumiewał przyzwyczajonych dotąd do łatwych sukcesów najeźdźców.

W odpowiedzi na dokonane zniszczenia Polacy w dniu 14 grudnia zniszczyli jedną z redut wraz z półkartauną. Następnie Szwedzi zaczęli ostrzeliwać kurtynę południową i kopać tunel. 20 grudnia (w świetle dnia około godziny 13), Polacy pod wodzą Stefana Zamoyskiego dokonali brawurowego wypadu z twierdzy, podczas którego zagwoździli dwa działa i wybili kopiących tunel olkuskich górników. 24 grudnia Kordecki odrzucił kolejne żądanie poddania twierdzy, dlatego następnego dnia Szwedzi zbombardowali klasztor ponownie od strony północnej. Ostrzał był tak intensywny, że Szwedom pękła armata oblężnicza.

III. Koniec oblężenia

W tym czasie zmianie ulegała sytuacja militarna i polityczna Szwedów. Atak na klasztor wywołał oburzenie w całej Polsce, co spowodowało nasilenie się ruchu partyzanckiego oraz niezadowolenie wśród jednostek polskich, służących Szwedom. Partyzanci dali się we znaki również wojskom oblegającym Jasną Górę, dezorganizując aprowizację wojska i zadając straty jednostkom tyłowym. Do ogromnych rozmiarów urosło zjawisko dezercji, ze służby występowały całe chorągwie, a pozostali żołnierze często uchylali się od walk, przyjmując postawę wyczekującą. Tymczasem Karol X Gustaw potrzebował wojsk Müllera na Pomorzu.

Gen. Müller zdał sobie sprawę, że nie zdoła zdobyć twierdzy jasnogórskiej. By zachować twarz, zażądał w kolejnym liście 60 tys. talarów, na co Kordecki odpisał, że zapłaciłby na początku oblężenia, ale teraz nie może, gdyż szwedzkie wojska dokonały zbyt wielkich zniszczeń. Ostatecznie, 27 grudnia 1655 r. wojska szwedzkie zwinęły oblężenie i odeszły.

Obrona Jasnej Góry z militarnego punktu widzenia miała ograniczone znaczenie, jednak stała się pierwszym w tej wojnie zwycięstwem strony polskiej i tryumfem moralnym i symbolicznym. Powszechnie wierzono we wstawiennictwo Matki Boskiej i w to, że udana obrona będzie stanowiła punkt zwrotny toczącej się wojny.

Jan Matejko „Śluby lwowskie Jana Kazimierza”, 1 kwietnia 1656 r. Na licencji Wikimedia Commons.

W istocie, działania wojenne nabrały odtąd nowego tempa. 13 grudnia 1655 r. wierni królowi polskiemu Górale zdobyli Nowy Sącz. 18 grudnia 1655 r. do Polski przez Czechy i Spisz wyruszył król Jan II Kazimierz wraz z nielicznymi oddziałami wojska, docierając na tereny nie okupowane przez Szwedów w styczniu 1656 r. 29 grudnia 1655 r. regimentarz koronny Stefan Czarniecki wraz z próbującymi się zrehabilitować hetmanem wielkim koronnym Stanisławem Rewerą Potockim i hetmanem polnym koronnym Stanisławem Lanckorońskim oraz innymi wielmożami, którzy przedtem uznali panowanie Karola X Gustawa, zawiązali w Tyszowcu pod Zamościem konfederację skierowaną przeciwko Szwedom, by następnie, wraz z wojskiem połączyć się w Krośnie z powracającym królem Janem II Kazimierzem. Strona polska stopniowo zaczęła przechodzić do kontrofensywy.

M. O.

Comments

comments

Dodaj komentarz