Wataha – Nie dorżniecie nas!

Informacje, wiadomości i fakty.

Historia

30 grudnia 1658 r. – wyzwolenie Torunia spod okupacji szwedzkiej

 

Plan fortyfikacji Torunia według sztychu Matthäusa Meriana z 1642 r. Domena publiczna.

Maciej Orzeszko

359 lat temu, 30 grudnia 1658 r., podczas Potopu Szwedzkiego, po sześciomiesięcznym oblężeniu, szwedzka załoga Torunia skapitulowała przed wojskami Rzeczpospolitej i Cesarstwa Rzeszy Niemieckiej. Tym samym miasto wróciło po ponad trzyletnim okresie okupacji do Polski.

I. Toruń jako twierdza

Historia militarna Torunia nie jest zbyt zajmująca pomimo faktu, że miasto przez większość swego istnienia było twierdzą. Jednak Gród Kopernika w dziejach miał wiele szczęścia, gdyż działania wojenne na ogół go omijały. Jedynym tego typu epizodami w jego historii były wojny ze Szwedami w XVII-XVIII w.

Polski wątek w historii Torunia rozpoczął się 4 lutego 1454 r., gdy zrzeszeni w Związku Pruskim toruńscy mieszczanie szturmem zdobyli zamek krzyżacki. Załogę częściowo wybito i przepędzono, a warownię zburzono (Torunianie chcieli w ten sposób zabezpieczyć się przed zainstalowaniem w mieście jakiejkolwiek władzy zewnętrznej), a miasto oddało się pod opiekę polskiego króla. Było to początkiem Wojny Trzynastoletniej (1454-66) pomiędzy Polską a Państwem Zakonnym. Na mocy aktu króla Kazimierza IV Jagiellończyka z 6 marca 1454 r. Toruń wraz z resztą Prus wszedł w skład Królestwa Polskiego. Wojna toczyła się dalej zmiennymi kolejami, ale działania zbrojne nie zagroziły więcej miastu, w którym w 1466 r. podpisano kończący ją II Pokój Toruński, będący jednym z największych strategicznych zwycięstw w historii Polski. Poniosło natomiast koszty prowadzonej wojny, co jednak król polski wynagrodził mu poprzez nadanie m.in. prawa składu i zwolnień podatkowych.

Rekonstrukcja zamku krzyżackiego w Toruniu, zburzonego przez mieszczan w 1454 r.

Dla Torunia nastał okres prosperity i bogactwa, który trwał ok 170 lat. W tym czasie miasto nie było zagrożone przez wroga zewnętrznego, gdyż toczone przez Rzeczpospolitą wojny rozgrywały się albo poza granicami kraju, albo w odległych, na ogół przygranicznych regionach. Miało to negatywny wpływ na obronność miasta, która w tamtych czasach opierała się na średniowiecznych murach miejskich. Ten typ fortyfikacji w połowie XVI w. był już całkowicie przestarzały. Dopiero w 1563 r. rada miejska wprowadziła podatek na budowę nowożytnych wałów obronnych, których wznoszenie rozpoczęto od wschodniej części miasta i na Kępie Bazarowej. W 1590 r. burmistrz Heinrich Stroband uzyskał od króla Zygmunta III Wazy zgodę na budowę nowoczesnych fortyfikacji bastionowych wokół miasta, jednak prace szły dość opornie.

Plan średniowiecznych murów obronnych Torunia na podstawie planu z 1641 r. Ilustracja pochodzi z: Danzig – Westpreußen Ein deutsches Kulturland, Verlag Danziger Verlags-Gesellschaft m. b. H. (Paul Rosenberg), Gdańsk 1940.

W XVII w. rozpoczął się trudny okres w dziejach Torunia, związany z pogarszającą się sytuacją polityczną i gospodarczą Rzeczpospolitej. Wojna po raz pierwszy zawitała pod mury miejskie zimą 1629 r., podczas wojny o ujście Wisły ze Szwecją. 17 lutego wojska szwedzkie przybyły pod miasto i rozpoczęły szturm na bramy miejskie. Został on jednak odparty, głównie dzięki postawie i sprawnemu dowodzeniu pułkownika wojsk królewskich Gerarda Denhoffa i burmistrza Jana Preussa. Miasto poniosło jednak straty, zniszczone zostały trzy bramy miejskie, uszkodzone mury, Szwedzi spalili także przedmieścia.

W kolejnych latach rajcy miejscy wiele uwagi poświęcili kwestii obrony miasta. W latach 1631-34 wokół miasta usypano wały i 8 bastionów w stylu staroholenderskim, wzmocnionych przez mokrą fosę. Do twierdzy prowadziły cztery bramy z barbakanami. System ten z modyfikacjami miał przetrwać kolejne 200 lat, a jego utrzymanie w II połowie XVII w. pochłaniało ponad połowę budżetu miasta. Tym samym Toruń stał się jedną z najważniejszych twierdz Rzeczpospolitej.

II. Toruń w dobie Potopu. Zajęcie miasta przez Szwedów i okupacja

Okres spokoju trwał ok. 25 lat. W 1654 r., po wybuchu wojny Rzeczpospolitej z Rosją. Wówczas rajcy, w obawie przed wkroczeniem wojny na teren Prus Królewskich rozpoczęli przygotowania do obrony. Jednak w lecie 1655 r. na Rzeczpospolitą uderzyła Szwecja, rozpoczynając czasy Potopu. Po kapitulacji pospolitego ruszenia pod Ujściem 25 lipca w rejon Torunia ściągnęła duża ilość szlachty wycofującej się przed Szwedami.

Karol X Gustaw (1622-60), król Szwecji od 1654 r. Jego polityka podbojów w basenie Morza Bałtyckiego doprowadziła do wojny z Rzeczpospolitą w latach 1655-60 (Potopu).

26 listopada 1655 r. pod miastem stanęły wojska najeźdźców, rozpoczynając oblężenie. Wobec nastrojów kapitulanckich wśród szlachty i mieszczaństwa, a także namów towarzyszącego Szwedom zdrajcy Hieronima Radziejowskiego, miasto skapitulowało 4 grudnia, wypowiadając posłuszeństwo królowi Janowi II Kazimierzowi i oddając się pod protekcję króla szwedzkiego Karola X Gustawa. Toruń wpuścił wojska szwedzkie i został zmuszony do płacenia kontrybucji. Rozpoczął się trzyletni okres okupacji miasta, naznaczonej grabieżami, represjami i dotkliwymi rekwizycjami. W tym czasie władzę nad miastem sprawował szwedzki gubernator Prus, generał Bengt Oxenstjerna. Jedyną dziedziną, w której faktycznie okupanci wnieśli pozytywne elementy, była rozbudowa fortyfikacji miejskich, co jednak odbywało się kosztem ludności cywilnej (np. zburzenie Kościoła Ducha św. z klasztorem Benedyktynek na Rybakach).

Oblężenie Torunia przez armię szwedzką w 1655 r., z dzieła Pufendorfa Caroli gustavi… vita et res gestae, 1697, grafika E.J. Dahlberga.

Wojna polsko-szwedzka 1655-60 miała kilka faz, jednak okupowany przez Szwedów Toruń pozostawał przez pierwsze trzy lata konfliktu na uboczu działań. Dowództwo wojsk polskich zamierzało podjąć próbę odzyskania miasta jeszcze w 1656 r., gdy strona polsko-litewska przeszła do kontrofensywy. Jednak główne działania toczyły się wówczas w Małopolsce (wiosna), na Mazowszu i Wielkopolsce (lato), a następnie, wobec przystąpienia do wojny po stronie Szwecji Brandenburgii – w Prusach Książęcych (jesień).

Żołnierze szwedzcy na rynku w Kaliszu w czasach Potopu. Załoga Torunia w 1658 r. zapewne wyglądała podobnie.

Podpisanie przez Szwecję i Siedmiogród traktatu w Radnót w grudniu 1656 r., w którym uchwalono podział Rzeczpospolitej pomiędzy obu sygnatariuszy, a także Brandenburgię, Kozaków i Bogusława Radziwiłła, otworzyło nową fazę wojny. W styczniu 1657 r. poprzez Karpaty wtargnęła na tereny Rzeczpospolitej ok. 35-tysięczna armia siedmiogrodzko-kozacka hospodara Jerzego II Rakoczego, która przeszła przez Małopolskę, wkroczyła na Mazowsze i połączyła się z wojskami szwedzkimi Karola X Gustawa. Jednak wobec groźby wybuchu wojny szwedzko-duńskiej wojska króla szwedzkiego odstąpiły Siedmiogrodzian i wycofały się z Polski. Pobicie wycofujących się wojsk siedmiogrodzko-kozackich zajęło armii polsko-litewsko-tatarskiej kilka kolejnych tygodni, a w sierpniu 1657 r. do Małopolski wkroczyły 12-tysięczny sojuszniczy korpus habsburski, z którego pomocą we wrześniu ostatecznie wyzwolono zrujnowany Kraków.

III. Wojna wkracza do Prus Królewskich

Jesienią 1657 r. przed królem Janem II Kazimierzem i dowództwem wojsk polsko-litewskich stanął problem dalszych działań. W tym czasie, w wyniku splotu uwarunkowań militarno-politycznych, wojna weszła w sytuację patową. Szwecja zaangażowała się w wojnę z Danią i wycofała z Rzeczpospolitej większość wojsk. Karolowi X Gustawowi odpadła też większość sojuszników – wojska siedmiogrodzkie Jerzego II Rakoczego zostały rozbite i wycofały się do swojego państwa, najechanego przez Turcję i jej sojuszników, a książę skapitulował przed Polakami. Natomiast jesienią 1657 r. Prusy-Brandenburgia podpisały z Rzeczpospolitą niezwykle korzystne traktaty welwsko-bydgoskie, na mocy których książę Fryderyk Wilhelm I za cenę zrzucenia lenna polskiego jako władca Prus, zerwał sojusz ze Szwecją i przystąpił do wojny po stronie koalicji. W rękach Szwedów pozostały Prusy Królewskie, a dokładnie kluczowe miasta-twierdze: Toruń, Elbląg, Grudziądz, Brodnica, Sztum, Malbork i Głowa Gdańska (Gdańsk od początku wojny opierał się Szwedom).

Tymczasem sytuacja Rzeczpospolitej nie przedstawiała się różowo. 2/3 państwa pozostawało nadal pod okupacją Rosji, z którą trwał rozejm do 1660 r. Reszta terytorium była potwornie zniszczona trwającą od dwóch lat wojną, w dodatku odżyły spory króla ze szlachtą i magnatami. Dalsze prowadzenie wojny było uzależnione od pomocy sojuszników – Cesarstwa oraz Chanatu Krymskiego. Już od dawna zresztą Tatarzy wiązali siły Kozaków na Ukrainie, pozwalając wojskom koronnym operować w centralnej Polsce. W tym czasie ciężar wojny przesunął się do Danii, gdzie Szwedzi byli w ofensywie, toteż tam skierowano większość wojsk habsburskich oraz sojuszniczych Zjednoczonych Prowincji, Brandenburgia natomiast była zainteresowana przejęciem Pomorza Szwedzkiego (Zachodniego), toteż na pomoc sojuszników można było liczyć jedynie w ograniczonym zakresie.

Jan Matejko „Żołnierze polscy w latach 1633-68”.

Dowództwo sojusznicze zamierzało w pierwszej kolejności opanować Toruń, który był kluczem do całych Prus. Król Jan II Kazimierz planował rozpocząć oblężenie jeszcze jesienią 1657 r. W tym celu zarządził koncentrację ok. 15-tysięcznego korpusu wojsk cesarskich pod Płockiem, rozpoczętą w końcu września. Jednak Austriacy grali na czas, licząc prawdopodobnie na pozytywne rozstrzygnięcia na froncie duńskim. Z kolei wojska koronne, w których brakowało piechoty, artylerii i wojsk inżynieryjnych, nadawały się głównie do wojny podjazdowej i wypadów kawaleryjskich przeciw liniom komunikacyjnym. Jeszcze we wrześniu dywizja konna Stefana Czarnieckiego, po długim marszu spod Krakowa i postoju w Wielkopolsce, dokonała wypadu do Nowej Marchii (teren obecnego województwa lubuskiego), dokonując tam całego szeregu grabieży, co wywołało protest księcia elektora Fryderyka Wilhelma I. Czarniecki po powrocie do Kraju tłumaczył się, że nic nie wiedział o sojuszu polsko-brandenburskim.

W listopadzie wojska cesarskie po raz pierwszy podeszły pod Toruń, nie podjęły jednak poważniejszych działań oblężniczych, a wobec zapadnięcia b. ostrej zimy wkrótce wycofały się na kwatery w Wielkopolsce.

Żołnierze Cesarstwa Świętego Rzymskiego Narodu Niemieckiego (Habsburgów) w XVII w. Tak wyglądały wojska cesarskie oblegające Toruń w 1658 r.

26 listopada 1657 r. w Poznaniu zwołano naradę wojenną koalicji antyszwedzkiej, w której brali udział ze strony polskiej m.in. król Jan II Kazimierz, marszałek wielki i hetman polny koronny Jerzy Sebastian Lubomirski, wojewoda ruski Stefan Czarniecki, ze strony cesarskiej – poseł Franciszek Paweł von Lisola i feldmarszałek Raimondo Montecuccioli (znany włoski kondotier w służbie cesarskiej). Ustalono wówczas, że ofensywa w Prusach Książęcych rozpocznie się wiosną 1658 r., a priorytetowym celem wojsk koalicji będzie Toruń. Miasto miało oblężone przez korpus wojsk cesarskich, dysponujący odpowiednimi środkami do takich operacji, podczas gdy dywizja Czarnieckiego wsparta przez pułk litewski Jana Sapiehy uderzy na szlaki komunikacyjne i zablokuje pozostałe szwedzkie garnizony w celu uniemożliwienia udzielenia pomocy Toruniowi.

W 1658 r. doszło do kolejnej zmiany sytuacji wojennej. Korzystając z ciężkiej zimy, w styczniu wojska szwedzkie uderzyły przez zamarznięte cieśniny Wielki i Mały Bełt na Danię, zdobywając Fionię i Jutlandię, a następnie oblegając Kopenhagę. 8 marca 1658 r. król Danii został zmuszony do podpisania upokarzającego traktatu z Roskilde, w wyniku którego Szwecja m.in. przejęła kontrolę nad cieśninami duńskimi, zamykając je dla obcych bander. Istniało poważne niebezpieczeństwo kolejnego ataku Szwedów na Rzeczpospolitą, a prowadzone próby negocjacji pokojowych upadły wobec wygórowanych żądań Karola X Gustawa (4 mln. talarów za wycofanie z Prus, odstąpienie Inflant i Kurlandii) oraz postawy Francji, zainteresowanej trwaniem wojny w Europie Środkowo-Wschodniej (która odciągała siły cesarskie od wsparcia Hiszpanii w wojnie z Francją o Niderlandy).

Frederik Christian Lund „Oblężenie Kopenhagi w 1658 r.”.

Tymczasem wiosną 1658 r. zostały wznowione działania na wschodzie przeciw Rosjanom, co zmusiło króla polskiego do skierowania większości wojsk polsko-litewskich na Ukrainę i Białoruś (ok. 30 tys.). Działania przeciw Szwedom kontynuowała ze strony polskiej jedynie 3 tys. wojska z korpusu Krzysztofa Grodzickiego (piechota i dragonia), pułk Jana Sapiehy oraz 3 tys. jazdy Stefana Czarnieckiego, a także wojska brandenburskie Bogusława Radziwiłła i cesarskie. Siły te były znacznie szczuplejsze niż wojska, którymi dysponowano rok wcześniej.

Król Szwecji Karol X Gustaw, który po latach niepowodzeń „nabrał wiatru w żagle”, zamierzał jednak uderzyć na Prusy-Brandenburgię, aby zmusić ją do odstąpienia od koalicji antyszwedzkiej. 17 czerwca 1658 r. flota i armia szwedzka podjęły próbę operacji desantowej na Mierzei Wiślanej, która została jednak odparta przez kontratak polsko-brandenburski.

IV. Oblężenie Torunia

W sytuacji, która wytworzyła się w połowie 1658 r., opanowanie przez wojska koalicji Torunia stało się kwestią o znaczeniu strategicznym. Wojska cesarskie b. długo jednak wychodziły z leż zimowych (co ponownie było elementem kalkulacji politycznej Habsburgów) i dopiero 2 lipca 1658 r. pod miastem stanął korpus wojsk cesarskich generała Ludwiga de Souchesa w sile 3650 żołnierzy. W tym czasie wojska polsko-cesarsko-brandenburskie blokowały także dostęp do miasta od strony Szczecina, a na froncie polsko-rosyjskim zawarto kolejne zawieszenie broni, dzięki czemu do Prus Królewskich powróciła dywizja Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. 1 sierpnia pod Toruń dotarły też nowo sformowane regimenty piechoty polskiej Krzysztofa Grodzickiego (3 tys. żołnierzy), zamykając okrążenie miasta i rozpoczynając regularne oblężenie. Wykonano wówczas ciągłą linię wykopów otaczających wały miejskie, z których w kierunku twierdzy poprowadzone zostały aprosze. Od 26 lipca oblegający prowadzili intensywny ostrzał artyleryjski bastionów, w tym czasie pod Toruń ściągano kolejne siły.

Jerzy Sebastian Lubomirski.PNG

Jerzy Sebastian Lubomirski h. Szreniawa bez Krzyża (1616-67), marszałek wielki koronny i hetman polny koronny, dowodził m.in. oblężeniem Torunia, jeden z najwybitniejszych dowódców polskich XVII w.

W Toruniu stacjonowało 2420 żołnierzy szwedzkich pod dowództwem generała Bartholda Hartwiga von Bülowa, Szwedów wspierało też ok. 700 mieszczan, przeważnie protestantów.

W sierpniu doszło do wydarzeń, które mogły mieć decydujący wpływ na dalszy przebieg działań. Wywiad cesarski zameldował o załadunku w Kilonii na okręty wielkiej armii szwedzkiej gen. Karola Gustawa Wrangla. Obawiano się, że Szwedzi planują desant w Prusach bądź na Pomorzu Zachodnim, co w istotny sposób zmieniłoby sytuację strategiczną wojsk koalicji w Prusach Królewskich i zmusiłoby je do zwinięcia oblężenia Torunia. Tymczasem wojska szwedzkie wylądowały na Zelandii, którą opanowały i po raz kolejny obległy Kopenhagę. Wynikało to z faktu, że król szwedzki zmienił swoje dalekosiężne plany polityczne. O ile budowa państwa po obu stronach Bałtyku zeszła na dalszy plan, to władca zamierzał opanować przede wszystkim Skandynawię i restytuować Unię Kalmarską, tym razem pod szwedzką hegemonią. Liczył też na poparcie tradycyjnych wrogów Cesarstwa – Anglii i Francji. Jednak sprawna dyplomacja cesarza Leopolda I doprowadziła do izolacji Karola X Gustawa na arenie międzynarodowej, gdyż tak znaczne wzmocnienie Szwecji na Półwyspie Skandynawskim nie było nikomu na rękę. Ostatecznie Danię wsparli Habsburgowie, a także Niderlandy, których gospodarkę uderzyło zablokowanie cieśnin duńskich i Rzeczpospolita. Już 3 sierpnia u wybrzeży Danii pojawiła się silny zespół floty holenderskiej, a wsparci przez sojuszników Duńczycy stawili Szwedom twardy opór. Ponadto w tym czasie Rzeczpospolita zawarła z Kozakami ugodę w Hadziaczu, która umożliwiła wycofanie z Ukrainy części sił koronnych.

Siege of Torun 1658.jpg

Oblężenie Torunia w 1658 r. Rycina pochodzi prawdopodobnie z dzieła „Atlas curieux” G.Bodenehra (Augsburg, ok. 1715).

We wrześniu siły koalicji pod Toruniem rozrosły się do ok. 18 200 żołnierzy polskich, 4600 cesarskich i 500 Tatarów, dysponujących ok. 40 dział. Jednocześnie dywizja jazdy hetmana Aleksandra Koniecpolskiego (3,5 tys. żołnierzy) operowała w Prusach, blokując obsadzone przez Szwedów twierdze w Malborku, Brodnicy, Sztumie i Grudziądzu, m.in. rozbijając podjazdy szwedzkie. Na terenie Prus Królewskich zaktywizowała się również chłopska partyzantka.

23 września 1658 r. pod Toruń przybyła królowa Rzeczpospolitej Maria Ludwika. Znana z krewkiego temperamentu Francuzka osobiście odwiedzała oddziały na linii frontu, co o mało nie dorowadziło do tragedii. Już następnego dnia po przybyciu podczas podróży na stanowisko pułku cesarskiego szwedzki granat otarł się o dach jej karety. Na królowej nie zrobiło to jednak żadnego wrażenia i kontynuowała podróż.

Królowa Ludwika Maria Gonzaga de Nevers (1611-67), żona królów Władysława IV i Jana II Kazimierza.

Tymczasem jesienią koalicjanci przeszli do kontrofensywy w Danii, której wojska wsparła armia cesarska dowodzona przez Raimondo Montecucciolego (10,6 tys. żołnierzy), armia brandenburska dowodzona przez Fryderyka Wilhelma (14,5 tys. żołnierzy) oraz dywizja Stefana Czarnieckiego (4,5 tys. żołnierzy). Szwedów na morzu wsparła flota angielska, co uniemożliwiło desant na Zelandii, jednak sprzymierzeni uderzyli na Jutlandię, którą opanowali do końca listopada, podczas gdy flota holenderska pobiła szwedzką w Sundzie, uwalniając Kopenhagę od oblężenia. Jednocześnie Szwedzi przeszli do kontrofensywy po drugiej stronie morza Bałtyckiego, najeżdżając na będącą lennem Rzeczpospolitej Kurlandię. Wydarzenia te pozwalały wojskom koalicji spokojnie kontynuować oblężenie Torunia.

Pod koniec września prace kopane w kierunku wałów miejskich aprosze połączono w odległości 100 metrów od twierdzy linią równoległą i na początku października zaczęto z niej prowadzić ostrzał artyleryjski fortyfikacji. Szczególnie silnie ostrzeliwano cztery bastiony wschodnie (Jakuba, Kawaler, Katarzyny i Odcinkowy).

Plan oblężenia Torunia, prawdopodobnie z września 1658 r.

Nocą z 16 na 17 października sprzymierzeni podjęli szturm generalny, w wyniku którego trzy bastiony zostały zdobyte, a obrońcy wycofali się na tym odcinku na linię murów średniowiecznych. Walka była zażarta, atakujący stracili ok 1000 żołnierzy, w wyniku czego dalszy atak musiał zostać wstrzymany. Jednak szturm ten przypieczętował dalsze losy obrońców, gdyż atakujący zyskali doskonałe stanowiska artyleryjskie, z których rozpoczęli metodyczny ostrzał miasta.

Walki trwały kolejne dwa miesiące, w wyniku czego Toruń został poważnie zniszczony. Jednocześnie szwedzki dowódca wciąż liczył na wsparcie garnizonów innych twierdz lub lądowanie w pobliżu wojsk szwedzkich. Jednak w grudniu 1658 r. do Torunia dotarły informacje o ciężkim położeniu wojsk szwedzkich w Danii – w tym czasie sprzymierzone siły duńsko-cesarsko-brandenbursko-polskie wyparły Szwedów z Jutlandii i rozpoczęły operację na wyspie Alsen, a wspierająca dotąd Szwedów flota angielska na mocy porozumienia angielsko-habsburskiego odpłynęła, w wyniku czego panowanie na morzu przejęła flota Niderlandów.

Plan oblężenia Torunia przez wojska polskie i cesarskie – oznaczony odcinek od kościoła św. Jerzego przez wieś Mokre do Wisły. Autor nieznany, Królewskie  Archiwum Wojskowe w Sztokholmie (Kungl. Krisarkivet i Stockholm).

W tej sytuacji szwedzki komendant Torunia gen. Barthold Hartwig von Bülow stracił nadzieję na powodzenie dalszych walk i po konsultacji z podległymi mu dowódcami i mieszczanami 22 grudnia podjął decyzję o kapitulacji, prosząc oblegających o zawieszenie broni. Rozmowy trwały kilka dni i zostały uwieńczone podpisaniem aktu kapitulacji 30 grudnia 1658 r. Na jego mocy z miasta wyszło ok. 1200 żołnierzy szwedzkich, pozostawiając broń ciężką. Drugie tyle zginęło lub zmarło z ran w wyniku oblężenia. Atakujący stracili 1800 żołnierzy, w tym 1500 Polaków. Straty ludności cywilnej nie są znane, musiały być jednak znaczne.

V. Toruń z powrotem w Rzeczpospolitej, wojna trwa dalej

Toruń ostatecznie wrócił do Rzeczpospolitej. 1 stycznia 1659 r. do miasta tryumfalnie wjechał król Jan II Kazimierz. Rada Miejska i burmistrz złożyli mu przysięgę wierności, błagając o wybaczenie za wypowiedzenie posłuszeństwa i kolaborację ze Szwedami w latach 1655-58. Król udzielił rajcom łaski, ale jednocześnie b. ostro wypominał im nielojalność.

Bacciarelli - Jan Kazimierz.jpeg

Marcello Barciarelli – portret Jana II Kazimierza (1609-72), króla Rzeczpospolitej w latach 1648-68.

Wojna dla Torunia – jak i dla całej Rzeczpospolitej – była katastrofą. Miasto było zrujnowane, jego fortyfikacje zniszczono (wyremontowano je dopiero w latach 70-tych XVII w.), upadł handel, a w mieście szalała zaraza. Liczba ludności miasta spadła z 18-20 tys. w I połowie XVII w. do 12 tys. pod koniec stulecia (a więc już wiele lat po wojnie!). Szereg zabytków, mebli, wyposażenia wnętrz i innego dobra, w tym część zbiorów Muzeum Miejskiego została wywieziona. Miasto jeszcze przez wiele lat miało naprawiać zniszczenia wojenne.

Wojna polsko-szwedzka trwała nadal, jednak wyzwolenie Torunia stanowiło znaczący jej moment. Główne działania nadal toczyły się w Danii, a także w Inflantach, jednak król Szwecji Karol X Gustaw ciągle nie tracił nadziei na zwycięstwo. W Prusach w ich rękach wciąż pozostawały Malbork, Elbląg, Głowa Gdańska, Brodnica i Grudziądz, oraz mniejsze: Stara Wisła, Liserowo i Szpica Mątowska, które tworzyły wewnętrzny pierścień szwedzkiej obrony. Dowództwo nad garnizonami pruskimi sprawował szwedzki książę Jan Adolf.

Na początku 1659 r. Szwedzi, korzystając ze wsparcia floty angielskiej, przeszli do kontrofensywy w Danii. W tym czasie Rzeczpospolita ponownie zaangażowała się w wojnę z Rosją, pozostawiając w Prusach Królewskich 5860 żołnierzy wpieranych przez 7,2-tys. korpus brandenburski. Ponadto garnizon Gdańska liczył ok. 15 tys. żołnierzy. Siły koalicji w Prusach Królewskich znajdowały się na leżach zimowych w okolicach Brześcia Kujawskiego i w Toruniu. W tym czasie ujawnił się poważny rozdźwięk pomiędzy sojusznikami, w Rzeczpospolitej coraz bardziej znaczenie zyskiwało stronnictwo francuskie, a sam król Jan II Kazimierz był rozczarowany polityką Habsburgów. Wojska cesarskie stacjonujące w Rzeczpospolitej oskarżano o bezczynność, a także rabunki i gwałty.

Brodnica w latach 1738-1745 na rysunku Georga Friedricha Steinera.

Zimą 1659 r. Szwedzi próbowali dokonać kolejnej ofensywy w Prusach, licząc na odciągnięcie wojsk brandenburskich i polskich z frontu duńskiego. Od zachodu, spod Szczecina miał na Pomorze uderzyć gen. Paweł Wirtz z 2 tys. żołnierzy, miał zostać wsparty przez siły księcia Jana Adolfa złożone z części garnizonów Malborka i Elbląga (1,5 tys. jazdy i 800 piechoty). Siły szwedzkie, korzystając z bezczynności przeciwników przeszły zamarzniętą Wisłę i w lutym spaliły Chojnice. Gen. Wirtz został odparty spod Człuchowa, zdobył jednak Chełmno i Świecie, a następnie skierował się do Prus Książęcych, gdzie także zajął kilka miejscowości. Jednak książę Jan Adolf, obawiając się ataku garnizonu gdańskiego na swoje tyły, wycofał się do Malborka. Ostatecznie, szwedzka ofensywa zimowa 1659 r. zakończyła się niepowodzeniem, a zajęte przez Szwedów miejscowości wkrótce odzyskano.

30 marca 1659 r. w Toruniu odbyła się narada wojenna przedstawicieli koalicji, która zakończyła się bez przyjęcia jakichkolwiek ustaleń. Jednocześnie w Rzeczpospolitej pogłębiał się konflikt polityczny pomiędzy stronnictwem habsburskim i francuskim oraz pomiędzy królem a wielmożami na tle projektu elekcji vivente rege. W maju zawarto kolejny rozejm z Rosją, co pozwoliło na skierowanie wojsk litewskich do Inflant i Kurlandii.

A jednak wojna zbliżała się ku końcowi, przynajmniej na ziemiach Rzeczpospolitej. Jesienią 1659 r. ruszyła oczekiwana ofensywa w Prusach. 26 września wojska koalicji wkroczyły na Żuławy. Garnizony szwedzkie zniszczyły mniejsze twierdze wycofując się do większych. 22 grudnia 1659 r. skapitulowała Głowa Gdańska, wkrótce później na honorowych warunkach poddała się Brodnica, a Malbork i Elbląg zostały odcięte od dostaw żywności.

Plan twierdzy w Głowie Gdańskiej, Samuel Pufendorf, 1696. Była to ostatnia forteca zdobyta na Szwedach w czasie Potopu, jej załoga skapitulowała na honorowych zasadach 22 grudnia 1659 r.

Na początku 1660 r. działania zbrojne kontynuowano w Inflantach i Danii. Jednak 23 lutego w Göteborgu, podczas obrad szwedzkiego parlamentu (Riksdagu), niespodziewanie w wieku 38 lat zmarł król Karol X Gustaw. To oznaczało koniec działań wojennych i rozpoczęcie rozmów pokojowych.

Konferencja pokojowa przedstawicieli Rzeczpospolitej i Szwecji rozpoczęła się w Oliwie pod Gdańskiem. Zakończyły się podpisaniem 3 maja 1660 r. traktatu pokojowego między Rzecząpospolitą a Szwecją.

Strona główna traktatu w Oliwie z 3 maja 1660 r. Komisarze szwedzcy zawierają pokój z królem polskim Janem II Kazimierzem Wazą, cesarzem Leopoldem I Habsburgiem i księciem Prus Fryderykiem Wilhelmem I Hohenzollernem, kończący wojnę 1655-60 (Potop).

VI. Dalsze dzieje twierdzy Toruń w I Rzeczpospolitej

Toruń pozostał w Rzeczpospolitej. Następne lata przyniosły kryzys gospodarczy i powolną odbudowę miasta. Państwo Polsko-Litewskie toczyło kolejne wojny, które przez kolejne ponad 40 lat omijały miasto.

Po raz kolejny doświadczyło ono okropności działań zbrojnych podczas Wielkiej Wojny Północnej 1700-21 ze Szwecją. We wrześniu 1703 r. pod mury miejskie podeszła armia szwedzka dowodzona przez króla Karola XII. Torunia broniła wówczas załoga saska i mieszczanie, którzy stawili opór Szwedom. Miasto zostało poddane wielodniowemu bombardowaniu artyleryjskiemu, w wyniku którego spłonął Ratusz i większa część Starego Rynku, a także bazylika św. Janów. Załoga skapitulowała 14 października, Toruń na kolejne trzy lata znalazł się pod okupacją szwedzką. Z rozkazu Karola XII zburzono większość fortyfikacji miejskich i zasypano fosy, w tym zabytkowe basteje Koci Ogon i Koci Łeb, oraz część średniowiecznych murów. Miasto ponownie zostało doszczętnie ograbione, wywieziono np. toruńskie dzwony – np. dzwon z kościoła św. Jakuba do dziś znajduje się w katedrze w Uppsali. Jest on największym obecnie dzwonem w Szwecji, nosi nazwę Thornan – „Toruńczyk”.

Ostrzał Torunia przez wojska szwedzkie z Zamku Dybowskiego podczas oblężenia w 1703 r. Dziś Szwedom zasłaniałby widok Most im. Józefa Piłsudskiego.

Wyzwolenie miasta nie przyniosło większej ulgi, gdyż operujące w Polsce wojska własne i sojusznicze nie zachowywały się lepiej od okupantów. Pod koniec lat dwudziestych XVIII w. w Toruniu pozostało ok. 8,3 tys. ludności – mniej niż połowa tego, co 100 lat wcześniej. Miasto do końca istnienia I Rzeczpospolitej nie odzyskało swojej pozycji politycznej i ekonomicznej.

Simeon Fort „Przejście wojsk francuskich przez Wisłę w Toruniu”, grudzień 1806 r.

Po raz kolejny Toruń miał zostać doświadczony wojną w epoce napoleońskiej.

M. O.

Dodaj komentarz