22 listopada 1963 r. – strzały w Dallas. Zabójstwo prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego

John Fitzgerald Kennedy.png

John Fitzgerald Kennedy (1917-63), 35 prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej od 1961 r.

Maciej Orzeszko

54 lata temu, 22 listopada 1963 r., w Dallas, w wyniku zamachu został śmiertelnie ranny 35 prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, John Fitzgerald Kennedy. Był to najbardziej znany zamach na urzędującego polityka w drugiej połowie XX w. Zgodnie z oficjalnymi ustaleniami, zabójcą prezydenta miał być działający samotnie były żołnierz Piechoty Morskiej i komunista, Lee Harvey Oswald. Wyjaśnienie to do dziś budzi ogromne wątpliwości. W wyniku zamachu ranny został również towarzyszący prezydentowi gubernator Teksasu John Conally.

I. Strzały w Dallas

Jesienią 1963 r., w ramach kolejnej kampanii prezydenckiej przed wyborami w 1964 r., ubiegający się o reelekcję prezydent Kennedy odbywał cykl podróży po Stanach Zjednoczonych wspólnie z wiceprezydentem Lyndonem Johnsonem. Ubiegający się o nominację swojej Partii Demokratycznej Kennedy odwiedził 11 stanów, a punktem kulminacyjnym miała być wizyta w Dallas pod koniec listopada, którą uważano za kluczową, gdyż warunkiem koniecznym uzyskania większości głosów Teksasu (a więc głosów elektorskich tego stanu) było pozyskanie tradycyjnie konserwatywnego i pro-republikańskiego elektoratu tego miasta. Podróż ta była starannie zaplanowana od co najmniej kilku miesięcy.

John Fitzgerald Kennedy z synem Johnem Fitzgeraldem Juniorem jesienią 1963 r., niedługo przed zamachem.

Samolot z parą prezydencka i resztą delegacji wylądował na lotnisku Love Field w Dallas rankiem 22 listopada. Około godziny 11.50, samochody z prezydentem Kennedy’m, jego żoną Jacqueline, a także gubernatorem Teksasu Johnem Connally’m i jego małżonką, ruszyły w kierunku centrum miasta. Wbrew obawom, prezydent został przyjęty niemal entuzjastycznie, a na trasie przejazdu zgromadziły się tłumy widzów.

Pierwsza Para znajdowała się w pierwszej limuzynie marki Lincoln, prowadzonej przez agenta ochrony Williama R. Greer’a, którego wsparcie stanowił siedzący obok agent Roy H. Kellerman. Państwu Kennedy towarzyszył także gubernator John Connally wraz z żoną. Tuż za limuzyną prezydenta, jechał tzw. „samochód tropiący”, w którym znajdowało się ośmiu agentów Secret Service. Jako kolejny podążał samochód z Drugą Parą i gubernatorem Ralphem Yarboroughem i kolejny samochód z ochroną wiceprezydenta.

JFK limousine.png

Dallas, 22 listopada 1963 r. Limuzyna z Pierwszą Parą oraz gubernatorem Jackiem Connally’m z małżonką i ochroną na krótko przed zamachem.

Około godziny 12.30, limuzyny przejeżdżały Ross Avenue w kierunku hotelu Dealey Plaza, mijając magazyn książek. W tym momencie do prezydenta oddano kilka strzałów, a on sam złapał się za szyję i krzyknął „Boże, zostałem trafiony”.

Zgodnie z późniejszymi, oficjalnymi ustaleniami, pierwsza z kul przebiła szyję Kennedy’ego i raniła gubernatora Connally’ego. Druga kula trafiła w głowę prezydenta, rozszarpując jego czaszkę. Jacqueline Kennedy krzycząc: „Boże, zabili mego męża… Jack! Jack!” usiłowała zbierać fragmenty głowy prezydenta i jego mózgu, natomiast gubernator Connally krzyczał: „Zabiją nas!”.

Jedno ze zdjęć wykonanych w momencie ataku. Agent specjalny Secret Service Clinton J. Hill próbuje osłonić pasażerów limuzyny po oddaniu strzałów. Na licencji Wikimedia Commons.

Kierowca limuzyny początkowo zwolnił, natomiast ochroniarz, Clinton J. Hill, osłonił swoim ciałem prezydenta. Zaraz potem, samochód przyspieszył i pojechał do szpitala Parkland Hospital. Stan prezydenta był krytyczny, lekarze wyczuwali jedynie nieregularny oddech i brak pulsu. Przez około pół godziny próbowano jeszcze ratować życie Kennedy’ego, lecz bezskutecznie. Prezydent Kennedy zmarł tuż przed godziną 13.

II. Powrót do Waszyngtonu

Po śmierci Kennedy’ego, pracownicy Białego Domu i członkowie najbliższej rodziny chcieli przewieźć trumnę do Waszyngtonu. Nieoczekiwanie, pojawiły się trudności, bowiem koroner, dr Earl Rose, stwierdził, że zgodę na transport wyda dopiero po przeprowadzeniu autopsji. Policja i szeryf potwierdzili, że takie jest prawo stanowe. Jednak urzędnicy z Białego Domu siłą wyprowadzili trumnę i udali się na lotnisko, po czym niezwłocznie odlecieli do Waszyngtonu.

Podczas lotu, zgodnie z konstytucją USA, na pokładzie prezydenckiego samolotu (Air Force One), wiceprezydent Lyndon B. Johnson został zaprzysiężony na 36 prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Zaprzysiężenie wiceprezydenta Lyndona B. Johnsona na prezydenta Stanów Zjednoczonych na pokładzie samolotu prezydenckiego Air Force One, wiozącego zwłoki Johna F. Kennedy’ego do Waszyngtonu.

Około 18.00, samolot wylądował w bazie Sił Powietrznych w Andrews, a Jaqueline Kennedy, wraz ze swoim szwagrem, prokuratorem generalnym, Robertem Kennedy’m, udała się do Bethesda, gdzie przeprowadzono sekcję zwłok. Wykazała ona duże rany głowy i szyi, opisane jako wylotowe. Ponadto wykazała dwie mniejsze rany wlotowe w tyle czaszki i u podstawy karku. Raport z autopsji stwierdzał, że kule zostały wystrzelone „z punktu znajdującego się z tyłu zabitego i nieco powyżej jego poziomu”. Pogrzeb Johna Kennedy’ego odbył się 25 listopada, na Narodowym Cmentarzu w Arlington.

John Fitzgerald Kennedy Junior salutuje trumnie swojego ojca. Za nim wdowa Jacqueline Kennedy trzymająca rękę córki Caroline oraz stryjowie – prokurator generalny Robert F. Kennedy i senator Ted Kennedy.

III. Poszukiwania sprawcy. Aresztowanie i śmierć Lee Harvey Oswalda

Natychmiast po zamachu rozpoczęły się poszukiwania sprawcy, w które zaangażowały się siły lokalnej policji, FBI oraz Secret Service. Przeszukano budynki przylegające do trasy przejazdu. W składnicy podręczników szkolnych przy hotelu Dealey Plaza odnaleziono karabin, który zidentyfikowano jako włoski Mannlicher-Carcano Model 91/38 kal. 6.5 mm z celownikiem optycznym.

Budynek składnicy podręczników szkolnych koło hotelu Dealany Plaza, w którym pracował i z którego miał strzelać do prezydenta Kennedy’ego Lee Harvey Oswald. Strzałkami oznaczono okno na piątym piętrze, z którego miał strzelać Oswald i pozycję samochodu prezydenckiego w momencie zamachu.

Około 13.46 policja otoczyła kino w którym, według lokalnego sprzedawcy, miał schronić się człowiek, który pół godziny wcześniej na ulicy zastrzelił z rewolweru policjanta. Sprawca stawił zaciekły opór, ale został szybko obezwładniony. Okazał się nim Lee Harvey Oswald, były żołnierz Piechoty Morskiej, a obecnie pracownik składnicy podręczników w Dallas, z którego miały paść śmiertelne strzały do prezydenta Kennedy’ego. Oswald został niemal natychmiast uznany za zabójcę. Formalnie został oskarżony o zabójstwo policjanta J.D. Tippita, a następnego dnia, 23 listopada 1964 r. wniesiono oskarżenie o zamordowanie Kennedy’ego.

Lee Harvey Oswald wyprowadzany z kina, w którym został osaczony przez policję 1,5 godziny po zamachu na prezydenta Kennedy’ego.

Oswald był postacią niezwykle zagadkową. Z przekonań komunista, mimo to przyjęty do Piechoty Morskiej, gdzie służył w latach 1956-59. Nie miał tam zbyt dobrej opinii ze względu na trudny charakter i problemy z dyscypliną. Po zwolnieniu ze służby w 1959 r. Wyjechał do ZSRS, gdzie wystąpił o sowieckie obywatelstwo. Mieszkał w Mińsku w b.dobrych (jak na ZSRS) warunkach, gdzie ożenił się z 19-letnią Mariną Prusakową, córką urzędnika sowieckiego MSW odpowiedzialnego za przemysł drzewny (wg niektórych relacji – w istocie pułkownika KGB). W 1962 r. wraz z żoną i dwiema córkami wrócił do USA, gdzie mieszkał w Dallas. Działał w organizacji Komitet Fair Play dla Kuba (Fair Play for Cuba Comitee – FPCC) oficjalnie wspierających komunistów na Kubie, jednak istnieją podejrzenia, że była ona całkowicie zinfiltrowana przez FBI. W lecie 1963 r. wyjechał do Meksyku, skąd próbował przedostać się na Kubę, jednak ze względu na negatywną opinię ambasady ZSRS nie otrzymał wizy i w październiku 1963 r. wrócił do Dallas, gdzie zatrudnił się w składnicy podręczników szkolnych.

Lee Harvey Oswald został poddany 12-godzinnemu przesłuchaniu w siedzibie FBI w Dallas. Ustalono, że był właścicielem znalezionego karabinu, oraz rewolweru Smith & Wesson Model.38, z którego zabito policjanta, które zakupił wysyłkowo posługując się fałszywym nazwiskiem Alek J. Hidell. Oswald jednak kategorycznie zaprzeczył, aby brał udział w zamachu na prezydenta Kennedy’ego. Co ciekawe, z przesłuchania nie sporządzono oficjalnego stenogramu, a jedynie odręczne notatki policjantów.

Lee Harvey Oswald (1939-63), domniemany zabójca prezydenta Kennedy’ego, sfotografowany po aresztowaniu podczas zamieszek w Nowym Orleanie w sierpniu 1963 r.

Następnego dnia umożliwiono mu udział w konferencji prasowej, na której m.in. oznajmiono, że Oswald 24 listopada zostanie przewieziony do lokalnego aresztu. O godzinie 11.20 skuty kajdankami Oswald został wyprowadzony w asyście policjantów. Niespodziewanie, z tłumu dziennikarzy wyskoczył Jack Ruby (właśc. Jack Leon Rubenstein, syn pochodzących z Sokołowa Podlaskiego ortodoksyjnych Żydów), właściciel klubu nocnego, podejrzany o powiązania z mafią i sutenerstwo, i oddał strzał z pistoletu w brzuch Oswalda.

Moment ataku Jacka Ruby’ego na Lee Harvey’a Oswalda podczas przeprowadzania więźnia z aresztu FBI do lokalnego więzienia.

Domniemany zabójca prezydenta natychmiast stracił przytomność i został przewieziony do szpitala Parkland (tego samego, do którego po zamachu przewieziono umierającego prezydenta Kennedy’ego), gdzie zmarł wkrótce po przybyciu, 48 godzin po zabójstwie prezydenta. Aresztowany natychmiast po zamachu Jack Ruby zeznał, że chciał się zemścić za śmierć Kennedy’ego i oszczędzić bólu wdowie. 14 marca 1964 r. sąd stanu Teksas skazał Ruby’ego na karę śmierci, lecz nie zdołano jej wykonać, bowiem Ruby zmarł w 1967 r. w więzieniu na raka.

IV. Śledztwo. Komisja Warrena

29 listopada 1963 r. prezydent Lyndon B. Johnson powołał komisję śledczą pod przewodnictwem prezesa Sądu Najwyższego, Earla Warrena, której zadaniem było zbadanie okoliczności zabójstwa prezydenta Kennedy’ego. W skład komisji wchodzili: były szef CIA Allen Dulles, senator i przyszły prezydent Gerald Ford, były szef Banku Światowego John McCloy, senatorowie: Richard Russell i John Sherman Cooper oraz kongresmen Hale Boggs.

Earl Warren.jpg

Earl Warren (1891-1974), w latach 1953-69 prezes Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, przewodniczący komisji mającej zbadać sprawę zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy’ego.

Komisja Warrena pracowała około dziesięciu miesięcy, przesłuchując kilkuset świadków i analizując kilkadziesiąt tysięcy różnych dokumentów.

W swoich pracach komisja Warrena skupiła się przede wszystkim na osobie Lee Harvey’a Oswalda. Zbadano dokładnie jego przeszłość, w tym czasy dzieciństwa, służby wojskowej, okoliczności wyjazdu do ZSRS oraz powrotu do Stanów Zjednoczonych. Obraz osobowości Oswalda b. pasował do schematu zabójcy: podejrzany miał duże kłopoty z powodu braku kontroli nad swoimi zachowaniami. Dało się to zauważyć już w dzieciństwie, np. gdy został wyrzucony z domu swojego przyrodniego brata po tym, jak groził jego żonie nożem. Problemy te dały o sobie znać także w wojsku: z powodu trudnego charakteru i marksistowskich przekonań Oswald znajdował się w ciągłym konflikcie z przełożonymi i większością swoich kolegów, był też parokrotnie karany za niesubordynację, a pod koniec służby został skierowany do prac pomocniczych.

Ciekawe spostrzeżenia dotyczyły też okresu po powrocie do Stanów Zjednoczonych z ZSRS. Lee Harvey Oswald parokrotnie zmieniał pracę, nie mogąc się dostosować do rygorów w firmach amerykańskich. Jego pożycie z żoną także układało się nie najlepiej ze względu na częste konflikty, przez większość czasu od powrotu do USA małżonkowie mieszkali osobno.

Ciekawym wątkiem była sprawa zamachu na gen. mjr Edwina Walkera. Generał był działaczem skrajnie prawicowej organizacji John Birch Society i segregacjonistą. W 1961 r. został odsunięty od dowodzenia 24. Dywizją Piechoty w Niemczech Zachodnich za propagowanie skrajnie prawicowej literatury i miał stanąć przed sądem wojskowym za spisek i konspirację w wojsku. Prokurator generalny Robert Kennedy, brat prezydenta, miał zamiar nawet skierować go na badania psychiatryczne, ostatecznie jednak sprawę załatwiono polubownie i generał przeszedł na emeryturę.

10 kwietnia 1963 r. gen. Walker został zaatakowany we własnym domu w Dallas, gdy nieznany sprawca strzelił do niego przez okno z odległości ok. 30 m. Kula karabinowa jednak trafiła we framugę, a Walker został jedynie lekko ranny odłamkami. Policji nie udało się odnaleźć sprawcy.

W toku prac przed komisją Warrena stanęła żona Oswalda Marina oraz przyjaciel rodziny, George de Mohrenschildt, urodzony w carskiej Rosji Niemiec, w okresie międzywojennym obywatel polski (mieszkał w Wilnie) i m.in. elew szkoły kawalerii, który w 1938 r. wyemigrował do USA. Z ich zeznań wynikało, że to najprawdopodobniej właśnie Lee Harvey Oswald miał dokonać próby zamachu na gen. Walkera przy pomocy karabinka Mannlicher-Carcano, który demonstrował de Mohrenschildtowi i jego żonie Jeanne podczas wizyty w domu wynajmowanym przez niego i Marinę 14 kwietnia 1963 r.

Jedno z trzech tzw. „zdjęć z ogrodu”, wykonanych na przełomie marca i kwietnia 1963 r. Lee Harvey Oswald trzyma w ręku karabinek Mannlicher-Carcano oraz dwie komunistyczne gazety: prosowiecką „The Worker” i trockistowską „The Militiant”. Zdjęcie zostało wysłane George de Mohrenschildtowi po jego wizycie wraz z żoną w domu wynajmowanym przez Oswaldów 14 kwietnia z dedykacją na odwrocie: „Mojemu przyjacielowi Georgowi – Lee Harvey Oswald 5/04/63” oraz z dopiskiem po rosyjsku wykonanym przez Marinę: „pogromca faszystów – hahaha!” (Oswald uważał gen. Walkera za przywódcę organizacji faszystowskiej). Podczas badań ze zdjęć odczytano numer seryjny broni, który zgadzał się z tym z karabinka znalezionego w składnicy podręczników po zabójstwie prezydenta. „Zdjęcia z ogrodu” wraz z zeznaniami Mariny Oswald i de Mohrenschildta zostały uznane przez komisję Warrena za dowód, że Oswald był sprawcą zamachów na gen. Walkera i prezydenta Kennedy’ego. 

Pikanterii tej sprawie dodawał fakt, że George de Mohrenschildt znał także doskonale rodzinę Jacqueline Kennedy i ją samą praktycznie od dziecka. Co więcej, w okresie II Wojny Światowej był śledzony przez FBI jako agent niemiecki, a w latach 50-tych i 60-tych utrzymywał bliskie kontakty z rodziną Bushów, w tym przyszłym szefem CIA George H. W. Bushem (41. prezydentem USA w latach 1989-93), co może wskazywać na jego powiązania ze służbami specjalnymi.

Plonem prac komisji Warrena był blisko 900-stronicowy raport, opublikowany 24 września 1965 r.

26 września 1964 r. Uroczyste przekazanie raportu komisji sędziego Warrena prezydentowi Lyndonowi B. Johnsonowi.

Głównym wnioskiem, wynikającym z prac komisji było, że zabójcą prezydenta Johna F. Kennedy’ego był działający samotnie Lee Harvey Oswald, który oddał z karabinka Manlicher-Carcano kal. 6.5 mm dwa lub trzy strzały (świadkowie nie byli co do tego zgodni) do oddalającej się limuzyny prezydenta (a więc od tyłu) z okna piątego piętra składnicy podręczników szkolnych. Pierwsza kula miała przebić kark prezydenta i trafić znajdującego się przed nim gubernatora Jacka Conally’ego. Druga miała trafić prezydenta w tył głowy i ta rana okazała się śmiertelna.

Komisja nie była w stanie określić motywów działania sprawcy, biorąc pod uwagę jego możliwe oddanie dla ideologii komunistycznej, nienawiść do władzy, chęć zdobycia sławy, bądź odchylenia psychiczne. Stanowczo wykluczono istnienie spisku na życie prezydenta.

V. Kontrowersje

Ustalenia komisji Warrena wywołały ogromne kontrowersje, gdyż zdaniem opinii publicznej oraz wielu mniej lub bardziej profesjonalnych badaczy, komisja pominęła cały szereg dowodów, a inne nieprawidłowo zinterpretowała.

Jednym z dowodów był amatorski film wykonany przez Abrahama Zaprudera (1905-70), żydowskiego emigranta z carskiej Rosji, który był właścicielem niewielkiej firmy Jeniffer Juniors Inc., mieszczącej się naprzeciwko składnicy podręczników.

Zapruder, wyposażony w kamerę Bell & Howell 8mm, znajdował się w momencie zamachu naprzeciw nadjeżdżającej limuzyny prezydenckiej. Film ten został, po próbach przejęcia przez stację telewizyjną CBS, sprzedany przez właściciela magazynowi Life za 150 tys. dolarów. Powstały liczne kopie jego klatek o zróżnicowanej jakości, z których część została wykorzystana przez komisję Warrena. Co ciekawe, jak ustalono później, niektóre klatki filmu zaginęły, zostały zniszczone w reprodukcji bądź zamienione miejscami.

Na klatce nr 313 zarejestrowano trafienie w głowę prezydenta Kennedy’ego, po którym ten się cofnął. Zdaniem wielu specjalistów sugeruje to, że prezydent został trafiony pociskiem wystrzelonym z przodu, co próbowali podważyć eksperci związani z komisją Warrena. Potwierdzały to także słowa samego Zaprudera, który twierdził, że jeden ze strzałów padł zza jego pleców, czyli z przodu kolumny. Także wielu spośród przesłuchiwanych przez komisję świadków było przekonanych, że co najmniej jeden ze strzałów padł z tego kierunku.

Kadry nr 313 i 314 z filmu Abrahama Zaprudera, ukazujace moment trafienia kuli w głowę prezydenta Kennedy’ego. Po trafieniu głowa prezydenta została odrzucona do tyłu, co oznacza, że śmiertelny strzał padł najprawdopodobniej nie z tyłu (od strony składnicy podręczników, z której miał strzelać Lee Harvey Oswald), lecz z przodu. Sam Zapruder i ok. 60 osób po zamachu twierdziło, że co najmniej jeden strzał padł spoza ich pleców, czyli od frontu limuzyny, jednak ich zeznania zostały zignorowane przez komisję sędziego Warrena.

Tezę tę podtrzymał w 1993 r. dr Charles Creenshaw, który po zamachu brał udział w próbach ratowania życia Johna F. Kennedy’ego w szpitalu Parkland. W swej książce „Konspiracja milczenia” (ang. „Conspiracy of Silence”) twierdził, że prezydent miał w głowie kilka ran z przodu (w tym wlotową), z tyłu i z boków, a do szpitala dotarł już martwy.

Inne wątpliwości budziła liczba strzałów i ich szybkość oddania. Świadkowie twierdzili, że w trakcie zamachu oddano w krótkim odstępie trzy, cztery, a nawet pięć strzałów, jednak zdaniem komisji Warrena w samochód miały trafić jedynie dwie kule (tyle zidentyfikowano na podstawie pozostałości).

Jedna z wizualizacji lansowanej przez komisję Warrena „teorii jednej kuli”, określanej przez krytyków jako „teorię magicznej kuli”, która miała zadać niezwykle duże straty. Według części specjalistów taki tor lotu pocisku był wysoce nieprawdopodobny.

Tyle, że konkluzja ta oznaczała, że pierwsza z kul zadała niezwykłe straty, przechodząc na wylot przez ciało prezydenta Kennedy’ego (od pleców do szyi, wychodząc pod jabłkiem Adama), a następnie trafiła znajdującego się przed nim gubernatora Connally’ego, przechodząc na wylot przez oparcie fotela, jego tułów i nadgarstek, odstrzeliwując fragment żebra, i ostatecznie utkwiła w nodze gubernatora. Co ciekawe, kula ta została znaleziona na noszach w szpitalu Parkland i znajdowała się w stosunkowo mało zdeformowanym stanie. Tezę komisji, podtrzymującą powyższą wersję nazwano „teorią jednej kuli” (ang. Single Bullet Theory – SBT), natomiast krytycy ochrzcili ją „teorią magicznej kuli”, gdyż takie zachowanie pocisku było niezwykle mało prawdopodobne.

Pocisk z karabinu Carcano, który miał trafić jako pierwszy i wyrządzić spore szkody, zgodnie z lansowaną przez komisję Warrena „teorią jednej kuli”, nazywaną przez sceptyków „teorią magicznej kuli” ze względu na nieprawdopodobną trajektorię. Pocisk ten, po przeleceniu ok. 100 m miał przeszyć na wylot kark prezydenta Kennedy’ego, oparcie znajdującego się przed nim fotela, klatkę piersiową siedzącego w nim gubernatora Teksasu Jacka Connelly’ego (odrywając kawałek żebra), jego nadgarstek, by na koniec utkwić w nodze gubernatora. Kula miała wypaść z rany gubernatora i została znaleziona na noszach, na których był on transportowany do szpitala. Pocisk, składający się z ołowianego rdzenia w miedzianym płaszczu, uległ stosunkowo niewielkim odkształceniom, co stawia „teorię jednej kuli’ pod dużym znakiem zapytania.

Film Zaprudera wskazywał (po współczesnych analizach i przetworzeniu) na oddaniu trzech lub czterech strzałów w przeciągu 8,3 sekundy, choć inne ustalenia komisji mówiły o okresie od 4 do 7 s. Kontrowersje wywołała możliwość oddania przez Oswalda celnych strzałów w tak krótkim okresie. Karabin Carcano był bronią powtarzalną z dwutaktowym zamkiem (wymagającym przeładowania po każdym strzale) i tak szybkie i zarazem celne strzelanie z karabinka, według części specjalistów od balistyki nie było możliwe, a w każdym razie było niezwykle trudne.

Lee Harvey Oswald, według oficjalnych zapisów w dokumentach Piechoty Morskiej, posiadał umiejętności strzeleckie „powyżej średniej”, nie został jednak sklasyfikowany jako strzelec wyborowy. Tymczasem przesłuchiwani koledzy ze służby wspominali, że podczas zajęć na strzelnicy często zdarzało mu się w ogóle nie trafiać w tarczę.

Karabinek Mannlicher-Carcano Model 98/31 kal. 6,5 mm, znaleziony na piątym piętrze budynku składnicy podręczników, z którego Lee Harvey Oswald miał oddać strzały do prezydenta Kennedy’ego. Broń ta miała zostać nabyta przez Oswalda wysyłkowo na fałszywe nazwisko. Odnaleziono na niej jeden odcisk palca oskarżonego. 

Także wybór broni był dość kontrowersyjny. Włoski karabinek Carcano M.91/38 był tani i łatwo dostępny (za broń z celownikiem optycznym Oswald zapłacił 19,95$ plus koszty przesyłki), używany przez sportowców i myśliwych, ale nie miał zbyt dobrej opinii. Broń ta była uważana za stosunkowo mało celną i dosyć zawodną. Według wielu specjalistów, karabinek ten, ze względu na duży rozrzut, słabo nadawał się do precyzyjnego strzelania. Co więcej, zastosowany celownik optyczny był uszkodzony i nie dał się prawidłowo skolimować. Także możliwość oddania 2-3 celnych strzałów z dystansu ok. 100 m w przeciągu 5-8 sekund przez Oswalda uważana jest za dyskusyjną.

W kolejnych latach zarówno FBI, jak i na zlecenie telewizji CBS przeprowadzono szereg prób i symulacji z użyciem broni tego modelu i strzelców o różnych umiejętnościach. Wyniki testów były nierówne. Wskazały one, że powtórzenie domniemanego wyniku Oswalda było możliwe, niemniej jego prawdopodobieństwo było niewielkie ze względu na słabą celność (zależną jednak od partii broni) i skłonność do zacięć przy szybkim strzelaniu.

Rewolwer Smith & Wesson „Victory” Model .38 Special Lee Harvey’a Oswalda, podobnie jak karabinek zamówiony korespondencyjnie (29,95$ plus koszty wysyłki) i odebrany 20 marca 1963 r. Z tej broni, 45 minut po zabójstwie Kennedy’ego, Oswald miał zamordować policjanta J. D. Tippita, co zwróciło na niego uwagę i doprowadziło do jego schwytania.

Co ciekawe, w pierwszych raportach po znalezieniu karabinka w składnicy podręczników był on opisywany jako niemiecki Mauser Kar.98 kal. 7.9 mm, broń dużo lepiej nadająca się do precyzyjnego strzelania. Jednak na zdjęciach wykonanych wkrótce potem widnieje karabinek Carcano.

VI. Niezależne badania

Kontrowersje wokół ustaleń komisji Warrena podjęcie się przez różne osoby i zespoły pozarządowe niezależnych badań. Jednym z najbardziej znanych było niezależne dochodzenie podjęte przez Jima Garrisona, prokuratora okręgowego Nowego Orleanu. Garrison rozpoczął swoje dochodzenie w 1966 r. dzięki swoim kontaktom dotarł do pilota Davida Ferriego, członka Cywilnego Patrolu Lotniczego (Civil Air Patrol – CAP), rządowej ochotniczej organizacji związanej z lotnictwem, zajmującej się oficjalnie operacjami humanitarnymi i propagowaniem szkolenia lotniczego, podejrzewanej o powiązania z CIA.

Garrison Jim.jpg

Earling Carothers „Jim” Garrison (1921-92), prokurator okręgowy Nowego Orleanu w okresie 1962–1973. Znany z kontrowersyjnego śledztwa w sprawie zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy’ego, w którym – jak twierdził – odkrył dowód na rozbudowany spisek rządu USA oraz służb specjalnych mający na celu wyeliminowanie prezydenta.

Wypowiedzi Ferriego formułowane w miejscach publicznych mogły świadczyć o udziale w zamachu. W rezultacie dochodzenia, Garrison aresztował i doprowadził do procesu nowoorelańskiego biznesmena – Claya Shawa. Kluczowym świadkiem oskarżenia był Perry Russo, dwudziestopięcioletni agent ubezpieczeniowy z Baton Rouge, w stanie Luizjana. Podczas procesu, Russo zeznał że brał udział w „zabójczej imprezie” w mieszkaniu Davida Ferrie, gdzie Shaw, Ferrie i Oswald dyskutowali o zabójstwie Kennedy’ego.

Wersja Russo została zakwestionowana przez niektórych historyków i badaczy, takich jak Patricia Lambert, gdy okazało się, że część jego zeznań została spisana podczas hipnozy, czy pod wpływem pentotalu sodu („serum prawdy”). Wcześniejsza wersja zeznań Russo, zanim został poddany hipnozie i narkotyzacji, nic nie wspominała „zabójczej imprezie”, a do dwóch spotkań z Clayem Shawem miało dojść przypadkowo.

Clay Shaw.jpg

Clay Shaw (1913-74), biznesmen z Nowego Orleanu, weteran II Wojny Światowej, podczas której był m.in. członkiem Sztabu Generalnego Armii USA. Zdaniem prokuratora Jima Garrisona podczas imprez w jego posiadłości, na których obecny miał być m.in. Lee Harvey Oswald, dyskutowana była sprawa zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Shaw został oskarżony przez Garrisona o zorganizowanie wspólnie z grupą weteranów piechoty morskiej pod patronatem CIA spisku w celu zamordowania prezydenta. Był jedyną osobą postawioną przed sądem w tej sprawie. 

Jednak Jim Garrison w swojej książce „Na tropie zabójców” (ang. „On the Trail of the Assassins”) twierdził, że Russo wspominał o imprezie u Davida Ferrie przed podaniem narkotyku. Ława przysięgłych nie znalazła wystarczających dowodów do skazania Shawa, został oczyszczony z zarzutów. Garrison nie dawał jednak za wygraną i prowadził swoje prace dalej, doprowadzając m.in. publikacji filmu Zaprudera w licznych kopiach.

W 1978 r. nowo powołana przez Izbę Reprezentantów Komisja ds. Zabójstw (ang. United States House Select Committee on Assassinations) przyznała, że Lee Harvey Oswald należał do nowoorleańskiego oddziału CAP w tym samym czasie co David Ferrie. Komitet dotarł do sześciu świadków, którzy potwierdzili że Oswald był obecny na posiedzeniach CAP, kierowanego przez Davida Ferrie. W 1993 r., telewizja PBS zdobyła grupową fotografię, zrobioną osiem lat przed zamachem, na której jest Oswald i Ferrie wraz z innymi kadetami CAP. Ferrie przed swoją śmiercią zaprzeczył by kiedykolwiek widział na oczy Oswalda czy Shawa, pomimo kilku świadków, którzy twierdzili, że widzieli ich we trójkę w 1963 r.

Odnaleziona w 1993 r. fotografia ze szkolenia rekrutów Cywilnego Patrolu Lotniczego (CAP) w 1955 r. Zakreśleni od lewej: Lee Harvey Oswald (w hełmie) i David Ferrie, pilot CIA.

Garrison ustalił, że David Ferrie, pilot Cywilnego Patrolu Powietrznego, od 1958 r. był agentem CIA, stworzył własną jednostkę lotniczą, która dostarczała sprzęt przeciwnikom Fidela Castro na Kubie. Powiązany ze środowiskiem kubańskich emigrantów, był znany z b. ostrej publicznej krytyki polityki prezydenta Johna F. Kennedy’ego, którego oskarżał m.in. o niepowodzenie desantu w Zatoce Świń. Około 1963 r. pracował dla nowoorleańskiego agenta FBI i prywatnego detektywa Guya Banistera, w istocie prowadzącego operacje przeciw kubańskim komunistom, ale też powiązanego z mafią. Np. jesienią 1963 r., na zlecenie adwokata G. Wraya Gilla, przewiózł z Gwatemali bossa nowoorleańskiej mafii, Carlosa Marcello, deportowanego tam przez władze amerykańskie. W zamian za to mafiozo miał zaoferować finansowanie działań przeciw kubańskim komunistom.

Garrison przesłuchiwał sekretarkę Banistera, która twierdziła, że zarówno Ferrie, jak i Lee Harvey Oswald byli częstymi gośćmi w jego biurze pod adresem 544 Camp Street. Co ciekawe, taki adres widniał też na ulotkach pro-castrowskiej organizacji FPCC, za rozdawanie których w sierpniu 1963 r został aresztowany Lee Harvey Oswald. W Jim Garrison 1966 r. dotarł także do Jacka Martina, byłego podwładnego Banistera, który twierdził, że zarówno on, jak i Ferrie i Oswald pracowali razem.

David Ferrie (1918-67), pilot Cywilnego Patrolu Powietrznego. Powiązany z CIA, kubańskimi emigrantami i mafią, znany z homoseksualnych skłonności. Według Jima Garrisona był jednym z głównych współorganizatorów zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Zmarł w tajemniczych okolicznościach, oficjalnie w wyniku pęknięcia tętniaka mózgu.

Jim Garrison wysnuł tezę, że zabójstwo prezydenta Kennedy’ego było wynikiem spisku politycznego na najwyższych szczeblach władzy, którego efektem było przejęcie urzędu prezydenckiego przez Lyndona B. Johnsona (a zatem był to jedyny w historii USA zamach stanu), natomiast działania władz, policji i służb specjalnych miały na celu zatuszowanie prawdy. Garrison wskazał na liczne działania w ciągu kilku miesięcy poprzedzających zamach, wskazujących na przygotowania do jego przeprowadzenia, jak np. trudną do wytłumaczenia rotację personelu ochrony prezydenta (np. kierowanie doświadczonych agentów do drugorzędnych misji).

Sam zamach, według Garrisona, miał zostać przeprowadzony przez zespół profesjonalnych strzelców wyborowych, w którym Lee Harvey Oswald w najlepszym razie pełnił rolę „kozła ofiarnego”. W czasie dochodzenia Jim Garrison był ośmieszany w mediach i szykanowany przez funkcjonariuszy policji i służb specjalnych.

Śledztwo Garrisona stało się kanwą scenariusza filmu „JFK” w reż. Oliviera Stone’a z 1991 r., w którym zresztą on sam zagrał epizodyczną (i ironiczną) rolę… sędziego Warrena.

VII. Komisja Izby reprezentantów ds. Zabójstw

Kontrowersje wokół raportu komisji Warrena i kolejne zabójstwa polityczne w USA – brata prezydenta, Roberta Kennedy’ego i Martina Luthera Kinga – spowodowały w 1976 r. powołanie kolejnej Komisji Izby Reprezentantów ds. Zabójstw, która zajęła się m.in. ponownie sprawą morderstwa prezydenta Johna F. Kennedy’ego.

Jedną z kluczowych spraw była ilość zamachowców. Komisja Warrena i FBI stały twardo na stanowisku, że Oswald działał sam (tzw. teoria „samotnego strzelca”) strzelając z okna na szóstym piętrze składu podręczników do oddalającej się kolumny prezydenckiej. Tymczasem, jak wykazał w 1965 r. jeden z badaczy tragedii, Harold Feldman, spośród 121 przesłuchiwanych, 51 twierdziło, że strzały padły także zza płotu parkingu na szczycie trawiastego pagórka, do którego kolumna dopiero się zbliżała, a jedynie 32 wskazało skład podręczników szkolnych.

Płot na szczycie trawiastego pagórka. Według części świadków miało być to stanowisko drugiego zamachowca, który strzelał do czoła kolumny prezydenckiej.

17 lipca 1979 r., po ponad dwóch latach prac, komisja opublikowała raport. Uznała ona, zabójcą był Oswald, jednak najprawdopodobniej zamachowców było dwóch (drugi snajper miał, zdaniem Komisji, strzelać z trawiastego pagórka i chybić). Stwierdziła ponadto, że padły cztery strzały, lecz nie udało się zidentyfikować drugiego strzelca. Komisja orzekła także, że istniał spisek na życie Kennedy’ego, jednak odrzucono możliwość udziału w nim ZSRS. W 1984 r. raport Komisji został uzupełniony, i opublikowany pt. „Spisek w celu zabicia prezydenta” w którym sugerowano, że w zamachu na życie Kennedy’ego brała udział amerykańska mafia.

Sprawa zabójstwa prezydenta Johna Fizgeralda Kennedy’ego jak dotąd nie znalazła pełnego wyjaśnienia. W ciągu 50 lat od tego wydarzenia powstało kilkadziesiąt różnych hipotez, napisano kilkanaście książek. W obecnej sytuacji światło na ten problem może rzucić odtajnienie akt śledztwa komisji Warrena.

Na wielu spośród zdjęć i filmów wykonanych podczas zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego widoczna jest postać kobiety w płaszczu i chustce na głowie, fotografującej bądź filmującej przejazd kolumny prezydenckiej. Znajdowała się w bezpośredniej odległości od prezydenckiej limuzyny w momencie padania strzałów. Osobę tą w mediach nazwano „Babuszką” (od rosyjskiego określenia starszej kobiety). Nigdy nie ustalono jej tożsamości ani nie ujawniono nakręconego wtedy filmu. Uważa się, że mógłby on rozwiązać kwestię strzałów, które miały paść z pagórka z przodu kolumny.

Pikanterii dodaje tu fakt, że w 1964 r. utajniono wiele dokumentów i materiałów, w tym prawdopodobnie wiele zdjęć i być może amatorskich filmów, aż do 2029 i 2039 r., co w Stanach Zjednoczonych jest posunięciem wprost niebywałym.

VIII. Teorie wokół zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy’ego

Osobną kwestią są przyczyny zawiązania ewentualnego spisku przeciw Jonowi F. Kennedy’emu. Istnieje na ten temat kilka teorii.

Jedną z najbardziej popularnych hipotez, częściowo wspieranych przez wyniki dochodzenia Jima Garrisona, jest spisek na szczeblach rządowych, w którym miało brać udział kierownictwo CIA, FBI i Pentagonu, być może przy wsparciu kubańskich środowisk emigracyjnych i mafii. Administracja Kennedy’ego znajdowała się w ciągłym konflikcie z kierownictwem resortów siłowych, który uległ szczególnemu nasileniu po klęsce operacji CIA i kubańskich kontrrewolucjonistów w Zatoce Świń na Kubie w 1961 r., spowodowanej m.in. odmową prezydenta udzielenia wsparcia lotniczego. Efektem tej akcji było zdymisjonowanie przez prezydenta Kennedy’ego szefów CIA – dyrektora Allena Dullesa i wicedyrektora Charlesa Cabella.

Kubańscy emigranci wzięci do niewoli przez wojska Fidela Castro po nieudanej operacji desantowej w Zatoce Świń 17-19 kwietnia 1961 r. W środowiskach emigracyjnych oraz CIA i FBI za winnego fiaska operacji uważano Johna F. Kennedy’ego, który m.in. odmówił wsparcia powietrznego, obawiając się wciągnięcia USA w otwarty konflikt zbrojny.

John F. Kennedy i jego brat, prokurator generalny Robert Kennedy, b. poważnie też narazili się dyrektorowi FBI, wszechwładnemu Johnowi Edgarowi Hooverowi, wchodząc w jego kompetencje i grożąc jego dymisją.

Innym wątkiem tej teorii jest rola wiceprezydenta i późniejszego prezydenta Lyndona B. Johnsona. W 1960 r. Johnson przegrał rywalizację z Kennedym o nominację w wyborach prezydenckich z ramienia demokratów, otrzymując od przeciwnika propozycję stanowiska wiceprezydenta. W 1963 r. pomiędzy Kennedy’m i Johnsonem, przedstawicielami dwóch konkurencyjnych frakcji w Partii Demokratycznej, narastał konflikt i nominacja Johnsona jako kandydata na wiceprezydenta w wyborach w 1964 r. była wysoce niepewna. Tymczasem w wyniku zamachu Lyndon B. Johnson został mianowany prezydentem i stał się głównym i zwycięskim kandydatem demokratów w wyborach prezydenckich w 1964 r., pokonując zdecydowaną większością głosów kandydata Partii Republikańskiej Barry’ego Goldwatera (ok. 61%). W okresie swojej prezydentury systematycznie zwiększał zaangażowanie militarne USA w Wietnamie (czego Kennedy próbował uniknąć), w wyniku czego drastycznie stracił popularność. W 1968 r. zrezygnował z ubiegania się o reelekcję w wyborach rok później i wycofał się z życia publicznego.

37 Lyndon Johnson 3x4.jpg

Lyndon B. Johnson (1908-73), wiceprezydent USA w latach 1961-63. W 1962 r. wszedł w konflikt z prezydentem Johnem F. Kennedym. Jednak po zabójstwie Kennedy’ego zgodnie z prawem został mianowany jego następcą. Wygrał wybory 1964 r. największym w USA odsetkiem głosów w historii (61%), rządził do 1969 r. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Kolejną prawdopodobną hipotezą, szczególnie lansowaną przez Komisję ds. Zabójstw Izby Reprezentantów w latach 1976-78, był wątek mafijny. W istocie, wiele spośród działań braci Kennedych w latach 1961-63 było wymierzonych w środowiska mafii amerykańskiej, której struktury w tym okresie zostały w znacznej mierze rozbite, a wpływy ograniczone.

Poszlaką wskazującą na udział mafii w zamachu na prezydenta była postać Jacka Ruby’ego, zabójcy Lee Harvey’a Oswalda, podejrzewanego o powiązania ze środowiskiem zorganizowanych grup przestępczych – w tym przypadku zabójstwo Oswalda miało być likwidacją zbędnego świadka, a śmiertelnie chory Ruby zgodził się na nią w zamian za zapewnienie bytu jego rodzinie.

Warto pamiętać, że w latach 50-tych i 60-tych istniały powiązania pomiedzy niektórymi grupami mafijnymi, a CIA, które próbowało m.in. wykorzystać ludzi ze świata przestępczego do likwidacji Fidela Castro.

Bardzo ostatnio nośną teorią jest powiązanie zamachu na prezydenta Kennedy’ego z wydaniem przez niego 4 czerwca 1963 r. Rozporządzenia Wykonawczego nr 11110 o ograniczeniu kompetencji Rezerwy Federalnej (Federal Reserve, Fed), w tym przejęciu przez rząd federalny prawa do emisji pieniądza i oparciu jego wartości na parytecie złota. W istocie, wbrew swojej nazwie, Rezerwa Federalna jest prywatnym bankiem zarządzanym przez organy federalne, utworzonym w 1913 r. Do jej kompetencji należy m.in. nadzór nad bankami, emisja pieniędzy, i utrzymanie silnego systemu płatniczego.

Swoją decyzją prezydent miał narazić się środowiskom finansowym związanym z Fed, które w wyniku wejścia w życie rozporządzenia miały utracić znaczne wpływy. W wyniku zamachu rozporządzenie nigdy nie weszło w życie.

Inne hipotezy łączyły zabójstwo prezydenta z wywiadem ZSRS i Kuby, co miało być reakcją na ostrą politykę Johna F. Kennedy’ego wobec tej ostatniej, oraz polityczny i strategiczny sukces USA w rozwiązaniu Kryzysu Kubańskiego w 1962 r.

Rozwiązanie zagadki zamachu w Dallas może przynieść dopiero odtajnienie dokumentów i materiałów śledztwa.

M. O.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *